Aloha.
Nadeszła wyczekiwana wiosna, więc ożywają rośliny i budzą się różne stworzenia - najczęściej te nieszkodliwe i przyjazne człowiekowi i otoczeniu, ale nie brakuje też pasożytów i wszelkiego robactwa. Przybywa też pedalistów... tfu - rowerzystów, którzy jak każda mniejszość (w tym wypadku intelektualna) dostają wymagane papiery, aby bezkarnie żerować na normalnej większości. Jak radośnie powiadomiła Wybiórcza:
Szkoda, że autor tego artykułu, niejaki Śmietana Krzysztof, nie wpadł na prosty pomysł, że auta przestaną blokować pasy dla rowerzystów, jak rowerzyści przestaną blokować pasy dla aut.
Śmietana Krzysztof jakoś o tym nie wspomniał, za to nadmienił on, że:
Niestety
ekozielony czytelnik nie uwiecznił całej reszty wycieczki, a
oburzenie piszącego wygląda irracjonalnie - wszak omijanie
samochodów jest ulubionym zajęciem cyklistów, którzy robią to
notorycznie i wszędzie, a najchętniej przy korkach, przeciskając się
obok korka pasem dla samochodów (co już nie wywołuje zgorszenia u
redaktora Śmietany). Takie ciągoty pedałujących są nagminne i
zrozumiałe, bo jedynym potencjalnym zagrożeniem jest urwanie
CUDZEGO lusterka albo porysowanie CUDZEJ karoserii, a w razie takiej
wpadki łatwo spieprzyć na chodnik i czmychnąć w pierwsze
podwórko. Poszkodowany kierowca nie doścignie wesołka, a
zidentyfikowanie i namierzenie bydlaka będzie niewykonalne, bo jako
jedyny uczestnik ruchu nie ma tablicy rejestracyjnej.
Redaktor
Mlekowy również o tym nie pisnął, a w zamian zacytował wypowiedź
PEŁNOMOCNIKA ROWEROWEGO RATUSZA:
Aż prosiło się o to, żeby na poparcie zacytować pełnomocnika
hulajnogowego ratusza, pelnomocnika deskorolkowego ratusza, albo
przynajmniej ministra od skakanek i wrotek.
Ich opinia byłaby równie cenna co ROWEROWEGO Z RATUSZA, bo reprezentują grupy o podobnym współczynniku IQ (czyli dzieci i upośledzonych dorosłych) - i w podobny sposób mogą wmawiać idiotom, że miejsce dla rowerów i innych zabawek jest między samochodami, a ich posiadaczom przysługuje całkowita bezkarność, w poczuciu której ugruntowuje ich rząd i różne REDACHTORY MLEKOWE.
Ich opinia byłaby równie cenna co ROWEROWEGO Z RATUSZA, bo reprezentują grupy o podobnym współczynniku IQ (czyli dzieci i upośledzonych dorosłych) - i w podobny sposób mogą wmawiać idiotom, że miejsce dla rowerów i innych zabawek jest między samochodami, a ich posiadaczom przysługuje całkowita bezkarność, w poczuciu której ugruntowuje ich rząd i różne REDACHTORY MLEKOWE.
Jednak kłamstwo ma krótkie nogi...
To przekonanie o bezkarności i nietykalności zostaje brutalnie zweryfikowane przy pierwszej lepszej kolizji, a wtedy z pedałujących zostaje ekologiczne mięso.
To przekonanie o bezkarności i nietykalności zostaje brutalnie zweryfikowane przy pierwszej lepszej kolizji, a wtedy z pedałujących zostaje ekologiczne mięso.
Kij
w szprychy wkładałem ja:
Pierwszy Fryzjer RP
Pierwszy Fryzjer RP















